
Stopka mailowa wydaje się najbardziej zaniedbanym elementem każdej wiadomości. Niektórzy wręcz nic albo niemal nic w niej nie zawierają. A to taka dobra okazja, żeby się wyróżnić, dać się lepiej poznać, a nawet zwiększyć sprzedaż.
Pisząc o stopkach mailowych, mamy na myśli zarówno te, które występują w osobistej komunikacji, jak i te, które dołącza się w newsletterach. W obu przypadkach ta sekcja ma znaczenie, ale w obu powinniśmy podejść do niej nieco inaczej. Stąd poniższy podział wskazówek zawartych w tym artykule na dwie części.
Stopka mailowa to wbrew pozorom istotny element Twojej komunikacji – zarówno tej osobistej, jak i newsletterowej. Co warto w niej zawrzeć?
Wystarczy, że wprowadzisz w życie poniższe pięć pomysłów, a Twoja stopka mailowa będzie prezentować się lepiej niż u 90 proc. Twojej konkurencji. Gwarantujemy!
Nie ma nic gorszego, niż wiadomość pozbawiona podpisu. W porządku, pisząc na przykład do biura obsługi klienta w danej firmie, nie oczekujemy, że odpisze nam konkretna osoba. Ale pomimo tego miło przeczytać w odpowiedzi, że naszą sprawą zajął się pracownik z krwi i kości, a nie bot. Nie obawiaj się odpowiedzialności za to, co piszesz – to zawsze źle wygląda.
Jeśli odpisujesz ze swojej skrzynki, a nie z ogólnego konta typu kontakt@firma.pl, nie musisz dodawać adresu email w stopce (choć jeśli to zrobisz, nic się nie stanie). W innym przypadku warto dopisać w niej zarówno adres email, jak i numer telefonu na wypadek, gdyby odbiorca chciał skontaktować się bezpośrednio z Tobą.
Stopka nie jest miejscem na graficzne popisy, ale drobne wizualne wstawki zawsze będą mile widziane. Może to być na przykład Twoje zdjęcie (zawsze miło zobaczyć, z kim piszemy), logo firmy, delikatny ozdobnik (na przykład charakterystyczny element z corporate identity) albo wszystkie te elementy razem. Oddaj sprawę w ręce grafika!
Twoja firma ma konto na Facebooku, Twitterze czy Instagramie? Pochwal się nim(i) w stopce mailowej. A nuż ktoś będzie chciał dowiedzieć się więcej. Być może to, co publikujesz, spodoba mu się na tyle, że dołączy na stałe do obserwujących. Chyba że masz konta w mediach społecznościowych, ale ostatnie wpisy publikowałeś dwa lata temu. Wtedy może lepiej się tym nie chwalić.
Jak wspomnieliśmy, stopka nie jest miejscem na graficzny przepych, ale zawsze znajdzie się w niej miejsce na niewielki baner, który pozwoli Ci pokazać – zupełnie przy okazji – nowość w ofercie Twojej firmy czy trwającą aktualnie promocję. To darmowy sposób na reklamę!

Stopka mailowa w newsletterze Travelist
W przypadku stopki mailowej umieszczonej w newsletterze zastosowanie znajdują w zasadzie wszystkie wskazówki, które przedstawiliśmy w poprzedniej sekcji. Teraz wzbogacimy je o kilka kolejnych.
Poniżej zwięzła lista wszystkich elementów, które warto rozważyć, opracowując stopkę mailową w newsletterze:

Stopka mailowa w newsletterze Zalando
Warto zawrzeć: podpis (najlepiej z imieniem i nazwiskiem), niezbędne dane kontaktowe (np. telefon, e‑mail), subtelne ozdobniki wizualne (np. Twoje zdjęcie, logo firmy), linki do aktywnych profili social media oraz niewielki baner promocyjny — wszystko przy jednoczesnym zachowaniu umiaru graficznego.
Stopka newslettera powinna zawierać: personalizowany podpis osoby odpowiedzialnej, dane kontaktowe, logo lub elementy wizualne, linki do social media, baner z promocją, informacje prawne (np. dane firmy, Administratora Danych Osobowych, cel i podstawa prawna przetwarzania), a także widoczny link umożliwiający rezygnację z subskrypcji i ewentualnie wybór częstotliwości.
Pomocne są elementy takie jak: podziękowanie dla odbiorcy, firmowe motto lub misja, certyfikaty i nagrody, linki do najpopularniejszych kategorii ofert, bloga firmowego czy FAQ. Dzięki temu stopka może budować zaangażowanie i budzić zaufanie bez nachalnej reklamy.
Zadbaj o oryginalność: wprowadź personalizację (np. zdjęcie, imię nadawcy), dodaj subtelne elementy graficzne spójne z identyfikacją wizualną, zastosuj wartościowy, nienachalny przekaz (np. motto, podziękowanie) i wyróżnij się jakością przygotowania — nawet mały detal może zbudować przewagę w odbiorze.
Zdecydowanie tak — choć oba typy wymagają podpisu, danych i wizualnych elementów, newsletter wymaga dodatkowo elementów prawnych, linku do wypisu, a także budowania relacji i zaufania poprzez mniej formalny, bardziej wartościowy i angażujący przekaz.