
Obiegowa teza brzmi: „Gen Z nie czyta maili”. Dane z polskich badań mówią coś bardziej użytecznego. Zetki czytają maile warunkowo, a próg wejścia jest u nich wyższy niż w każdej innej grupie wiekowej. Nie odrzucają kanału. Odrzucają nudę, nadmiar i nachalność, szybciej i bardziej bezlitośnie niż czterdziestolatek.
Ten artykuł zbiera twarde liczby z dziesięciu raportów opublikowanych w latach 2024–2026 i przekłada je na konkretne decyzje: ile wysyłać, o czym pisać, jak długo, jakim tonem i czego nie robić nigdy.
Materiał partnerski
Ten artykuł powstał we współpracy z Ecomail.
Jak zwykle w przypadku ważnych pytań, odpowiedź brzmi: to zależy. Gen Z czyta e-maile, ale inaczej. Oto trzy dane, którym warto się przyjrzeć na początku, jeśli planujesz e-mail marketing do tej grupy docelowej:
1. E-mail spada z pierwszego na drugie miejsce, ale nie wypada z gry. W całej populacji e-mail jest najchętniej wybieranym kanałem komunikacji od marek, bo wskazuje go aż 36,4% wszystkich odpowiedzi. Natomiast w grupie 18–24 na czoło wychodzą social media (61,1%), ale e-mail zaraz za nimi (57,1%), a trzecie miejsce zajmują powiadomienia w aplikacji (46,3%). SMS praktycznie znika.
2. Zetki kupują pod wpływem komunikatów marketingowych dokładnie tak samo często jak przeciętny Polak. 61% osób w wieku 18–24 zrobiło w ostatnim miesiącu zakup po otrzymaniu komunikatu (mail, push, SMS, reklama). Mit o generacji odpornej na marketing nie ma tu potwierdzenia.
3. Ale zasługę za zakup przypisują social mediom, nie mailowi. Zapytani, który kanał najczęściej przekonuje ich do zakupu, kupujący 18–24 wskazują social media w 46,3% przypadków, a mail w 20,3% .
Wniosek praktyczny: dla Gen Z e-mail rzadko jest kanałem last-click. Jest kanałem podtrzymania relacji, przypomnienia i domknięcia, a decyzja rodzi się gdzie indziej. Przestań oceniać newsletter do zetek wyłącznie przychodem z ostatniego kliknięcia; zacznij mierzyć jego udział w ścieżce (asysta konwersji, powroty na stronę, reaktywacja).
Wśród grupy wiekowej 18–24 „zawsze” i „często” przegląda newslettery aż 26,1%. Grupa „czasami sprawdzam” jest u zetek najliczniejsza: 39,4%. Do tego 13,3% osób 18–24 nigdy nie czyta newsletterów i jest to najsilniejsza nadreprezentacja w tej odpowiedzi.
Wśród zetek nie znajdziesz odbiorców, którzy otwierają Twój mail z przyzwyczajenia. To odbiorcy, którzy skanują skrzynkę i podejmują decyzję za każdym razem od nowa. Każda wysyłka musi więc obronić się sama.
Tu jest najostrzejsza różnica. Wśród ogółu najczęstszy powód wypisania się to porządkowanie skrzynki („czasami – gdy zauważę, że czegoś nie czytam”, 30,8%). Natomiast w grupie 18–24 dominuje inny motyw: „często – jak coś mnie zirytuje” wskazuje 30,0%. Jednocześnie tylko niecałe 5% zetek nie wypisuje się nigdy.
Wniosek praktyczny: u Gen Z jedna źle skalibrowana wysyłka kosztuje kontakt. Nie „obniża zaangażowanie”, ale działa bardziej radykalnie, bo kończy relację. Zanim wyślesz kampanię do młodszej części swojej bazy, zadaj sobie pytanie: czy w tym mailu jest cokolwiek, co może zirytować? Clickbaitowy temat, sztuczna pilność, trzeci mail w tygodniu, oferta niedopasowana do historii zakupowej.
Aż 73,9% osób w wieku 18–24 lat zmienia kanał, gdy czuje przesyt treścią. Typowy „cyfrowy nomada”, czyli mężczyzna 18–24 lata, kawaler, mieszkaniec miasta powyżej 500 tys. „przełącza się z maila na social media, z Instagrama na Tik Toka, z niego na YouTube”.
To oznacza, że spadek open rate w młodej kohorcie wcale nie musi oznaczać spadku zainteresowania marką, ale może oznaczać, że ta osoba obserwuje Cię teraz na Instagramie. Warto to sprawdzić, zanim uznasz kontakt za straconego.
Co uznają za wartościowe? Wśród kupujących 18–24: na promocje i wyprzedaże wskazuje 83,7%, nowości produktowe 44,7%, porady i inspiracje 24,4%. Na informacje o wydarzeniach wskazuje tylko 10,6% i to jedyna kategoria, w której Gen Z jest wyraźnie poniżej średniej.
Wniosek praktyczny: newsletter „lifestyle’owy” bez konkretu nie działa. Content wizerunkowy ma sens jako dodatek, nie jako oś. Sprawdzoną proporcją jest 70/30 — 70% treści o bezpośredniej wartości dla odbiorcy, 30% wizerunkowych.

Pytanie o preferowaną częstotliwość zadano osobom, które kupiły coś po komunikacie marketingowym. Wśród nich optymalna częstotliwość to raz otrzymanie komunikatu raz w tygodniu (28,9%) lub 2–3 razy w tygodniu (27,9%). Codzienną wysyłkę akceptuje zaledwie 9,2%.
Rekomendacja:

Najbliższy dostępny pomiar preferencji jeśli chodzi o preferowaną komunikację Gen Z pochodzi z raportu „Work War Z” (Enpulse, prawie 12 tys. przedstawicieli pokolenia Z) i dotyczy komunikacji w miejscu pracy: przedstawiciele badanego pokolenia wskazali na preferowany ton konkretny i rzeczowy 33%, następnie bezpośredni i szczery 25%, przyjazny i wspierający 21%, elastyczny i dopasowany do sytuacji 14%, empatyczny 5%, formalny i profesjonalny zaledwie 2%.
To dane o relacji z przełożonym, nie z marką, więc przenoszenie ich na maila to wnioskowanie zaledwie przez analogię, a nie twardy dowód. Ale kierunek jest zbieżny z tym, co widać w danych o komunikacji marketingowej: „formalny” jest odrzucany niemal całkowicie, a wygrywa nie „luzacki”, lecz „konkretny”.
Podobnie z transparentnością finansową. 93% Gen Z uważa, że w ogłoszeniach o pracę zawsze powinno być podane wynagrodzenie, w tym 78% „zdecydowanie się zgadzam”. To najsilniejsza deklaracja transparentności w tym badaniu i rozsądna przesłanka, by założyć podobne oczekiwanie w komunikacji handlowej: ukryte koszty dostawy, „cena po zalogowaniu”, „zapytaj o wycenę” prawdopodobnie będą działać w tej grupie przeciwko Tobie.
Wnioski praktyczne dla warsztatu pisania:

E-book od Cape Morris “Jak stworzyć komunikację dla różnych generacji?” cytuje często powtarzaną liczbę: ok. 8 sekund uwagi u Gen Z wobec 12 sekund u milenialsów, ale ponadto opatruje ją zastrzeżeniem ważniejszym niż sama dana. Skrócenie tego wskaźnika nie oznacza spadku kompetencji poznawczych, a rozwinięcie wysoce selektywnego filtra, który w ułamku sekundy ocenia, czy treść jest warta czasu. Autorzy piszą wprost: „Skracający się czas uwagi nie wyklucza dłuższych treści”.
Potwierdzają to dane jakościowe z badania Fundacji Batorego: młodzi preferują fragmenty i skróty przy pierwszym kontakcie, ale sami wskazują wartość długich wywiadów i podcastów przy pogłębianiu tematu.
Wniosek praktyczny: nie skracaj treści, ale skracaj drogę do decyzji o czytaniu. Konkretny lead i wyraźny CTA na górze, rozwinięcie niżej lub na landingu. Odwrócona piramida zamiast amputacji.

Dane IAB Polska 2026 dla grupy 18–24: preferowane formaty to filmy 73%, zdjęcia 60%, stories 47%. Artykuły i wpisy blogowe interesują mniej niż co dziesiątą osobę w tej grupie. Preferowana długość wideo to między 30 sekundami a 1 minutą u 43,8% zetek.
Wniosek praktyczny: w mailu do młodej bazy jedna dobra grafika lub GIF/kadr z wideo z linkiem do 30–60-sekundowego materiału zrobi więcej niż trzy akapity opisu. Social proof pokazuj z multimediami: recenzja ze zdjęciem produktu od klienta jest dla tej grupy jakościowo innym dowodem niż recenzja tekstowa.
Trzy dane, które powinny wpływać na ton każdej kampanii do młodej bazy:
Wniosek praktyczny: sztuczna presja czasowa („zostały 2 godziny!”, liczniki, „ostatnia szansa”) uderza w grupę, która i tak funkcjonuje w wysokim stresie, i której główną reakcją na irytację jest wypisanie się. Twórz pilność informacyjną („kończą się rozmiary M i L”), nie emocjonalną. Cenę i oszczędność komunikuj wprost: promocje wskazuje jako najbardziej wartościową treść 83,7% kupujących w grupie 18–24.